Stowarzyszenie Wymiany i Pojednania
Stowarzyszenie jest prawnym organem warszawskiej wspólnoty Ruchu "Maitri"

Duszpasterze wspólnot
Ruchu Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata – „Maitri”


Ruch „Maitri” od swojego początku w 1975 roku funkcjonował na terenie kościelnym. Wynikało to z prostych powodów. Otóż w połowie lat 70. ubiegłego stulecia, kiedy Ruch wykrystalizował, było to jedyne miejsce, w którym z jednej strony istniało zrozumienie dla potrzeb innych ludzi, a z drugiej istniała przestrzeń do niezbędnego zorganizowania się w celu niesienia innym pomocy. Dzisiaj jest trudno wytłumaczyć atmosferę tamtych lat.

Być może przybliży sytuację to, że dziesiątki ton darów wysyłanych w tym czasie musiało być spakowanych w paczki ważące do 20 kg obszyte w płótno lub w workach, a nadawcami mogły być osoby prywatne. Wysłanie 1 tony darów oznaczało konieczność spakowania 50 - 60 paczek oraz dysponowanie bankiem adresów nadawców otrzymanym od życzliwych osób. Pomijam oczywisty fakt, że dary trzeba było zebrać i spakować oraz zebrać pieniądze na opłaty pocztowe i celne.

W tym czasie było jednak wielu ludzi gotowych do takiej ciężkiej pracy i liczba wspólnot wzrastała z roku na rok. Obecność wspólnot wymagała czujnego oka ze strony gospodarza, czyli Kościoła. Każda wspólnota miała swojego duszpasterza. Duszpasterze w różnym stopniu identyfikowali się z naszą pracą. Kiedy w początkach lat 80. praca ta, jak każde ludzkie działanie, napotkała po raz pierwszy na pomówienia, bez większego trudu zgromadziliśmy pięćdziesiąt tzw. świadectw proboszczów i duszpasterzy, którzy stanęli murem w naszej obronie.

U podstaw naszego zaangażowania leżało zainteresowanie losem ludzi żyjących w warunkach dramatycznie gorszych niż nasze klepanie komunistycznej biedy. Musieliśmy mieć wiarygodną informację o ich sytuacji oraz o możliwości niesienia praktycznej pomocy przynajmniej dla niektórych. Stało się już wtedy możliwe podróżowanie do innych krajów. Korzystaliśmy z tego. Łącznie kilkadziesiąt osób pracowało w domach Misjonarek Miłości w Kalkucie. Pierwszym naszym kontaktem była Matka Teresa i jej zgromadzenie. Potem doszli polscy misjonarze, którzy w tym czasie zaczęli wyjeżdżać z Polski początkowo z paszportem w jedną stronę, później w sposób bardziej cywilizowany.

Organizacji pomocy uczyliśmy się od osób, które wyprzedziły nas w tym względzie. Należy tu wymienić w pierwszej kolejności śp. ks. Czesława Białka SJ z Poznania, który w tym czasie organizował wysyłki do Zambii i innych kraj w Afryki. Drugą osobą była śp. doktór Halina Koperska z Warszawy, która wraz z grupą przyjaciół założyła Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Hinduskich, a trzecią – śp. profesor Teresa Rutkowska, pianistka przekazująca dochody ze swoich koncertów na rzecz głodujących w Afryce. Nie wahamy się nazwać tych ludzi naszymi Nauczycielami w sprawie pomocy. I to ze względu na ich zaangażowanie, Nauczycielami przez duże N. Całe szczęście, że ich spotkaliśmy i nie musieliśmy przebijać się przez wszystko od zera.

Na styl naszej pracy od samego początku miał wpływ ksiądz Bronisław Bozowski. To dzięki jego postawie w nurcie naszego myślenia o niesieniu pomocy innym nie pojawił się tani prozelityzm i nadzieja, że uda się nam „kupić nowych chrześcijan za miskę ryżu”. Ta postawa spowodowała, że od samego początku pomoc traktowana jest przez nas wyłącznie jako dar czystego serca. Z tego też powodu ksiądz ten zaliczany jest do naszych Nauczycieli.

Trzeba też jasno powiedzieć, że Ruch nie rozwinąłby się bez systematycznej pomocy ze strony śp. bp Władysława Miziołka. Tylko przez moje ręce przeszło co najmniej kilkadziesiąt pleceń skierowanych do innych biskupów i księży wystawionych przez niego dla innych uczestników Ruchu. Była to w tamtym okresie jedyna możliwa i skuteczna droga poręczenia za ludzi. To jest niezwykłe, ale nikt z poręczanych nie zawiódł. Biskup Władysław nie szczędził nam słów zachęty i był obecny w wielu miejscach naszego działania. Przez kilka pierwszych lat jego kontakt ze wspólnotą warszawską można nazwać kontaktem roboczym – miał dla nas czas średnio trzy razy w tygodniu. Zaliczamy go do Dobrodziejów Ruchu i jest chyba jego głównym dobrodziejem. Bez jego wsparcia być może Ruch by się nie rozwinął.

Pierwsze rekolekcje dla uczestników Ruchu przeprowadził ksiądz Jan Zieja. Potem Ruchowi jako całości kilka lat poświęcił kapucyn o. Wit Urbanik. A po nim ks. Roman Forycki SAC, który towarzyszył nam przez ponad 20 lat do swojej tragicznej śmierci w roku 2011. Ks. Roman wewnątrz Ruchu podtrzymywał wiedzę o aktualnym nauczaniu papieskim, a na zewnątrz osłaniał przed wieloma przeciwnościami. Przez te lata wytworzyła się miedzy nami serdeczna więź. W roku 2011 obchodził 50. lecie swojego kapłaństwa. Z tej okazji daliśmy mu mały fotograficzny albumik, (50-lecie Romana PDF do ściągnięcia) który obrazuje w jakimś stopniu intymną więź powstałą między nami. Krótko po jego śmierci wydaliśmy ad hoc kilka jego tekstów (Testament ks. Romana PDF do ściągnięcia), które przybliżają sposób jego narracji. Przez ten okres obok ks. Romana pracował z nami ks. Hubert Sklorz. Jego zasługi dla animacji Ruchu wymagają osobnego omówienia. Nie sposób też nie wspomnieć tutaj ks. Stanisława Kuracińskiego SAC, z którym Ruch był w kontakcie przez około 30 lat, a który walnie przyczynił się do uruchomienia i rozwoju przez Ruch Adopcji Serca po roku 1996.

Na szczęście nie działaliśmy w próżni. I chociaż nieraz natrafialiśmy w Kościele na brak zrozumienia, to musimy jasno powiedzieć, w żadnym innym miejscu nie udałoby się wykonać tyle i takiego dobra bez pomocy i życzliwości wielu zakonnic i księży. Ruch ma im dużo od zawdzięczenia. Lista tych osób w rzeczywistości jest o wiele dłuższa od podanej poniżej.

Patronowie  Ruchu:
św. Franciszek z Asyżu
błogosławiona Teresa z Kalkuty

Nauczyciele Ruchu:
śp. ks. Bronisław Bozowski (Warszawa)
śp. ks. Czesław Białek SJ (Poznań)
śp. doktór Halina Koperska (Warszawa)
śp. profesor Teresa Rutkowska, pianistka (Warszawa)

Zmarli Dobrodzieje Ruchu:

śp. ks. bp. Władysław Miziołek (Warszawa)
śp. ks. bp. Edward Samsel (Ełk)
śp. s. Krystyna Zielińska szarytka (Warszawa)
śp. s. Helena Miętkowska szarytka (Warszawa)
śp. ks. Wincenty Smoliński MIC (Warszawa)
śp. ks. Roman Forycki SAC (Ożarów)
śp. ks. Jan Karbasz MIC (Licheń)
śp. ks. abp Józef Życiński (Lublin)

Dobrodzieje Ruchu:
ks. abp. Tadeusz Gocłowski (Gdańsk)
ks. bp Gerard Kusz (Gliwice)
ks. Janusz Godzisz (Warszawa)
o. Leon Chałupka OSPPE (Częstochowa)
ks. Zygmunt Stolarczyk MIC (Warszawa)
o. Wit Urbanik OFMCap (Gdańsk)
ks. Hubert Sklorz (Górażdże)
ks. Tadeuszu Huk (Zalesie Dolne)
ks. Józef Jachimczak CM (Warszawa)
ks. Zbigniew Bojar SCJ (Bełchatów)


W tym miejscu należałoby jeszcze wymienić nazwiska dziesiątków, a może już setek misjonarzy w kilkunastu krajach, z którymi realizowany jest program Adopcji Serca oraz szereg projektów pomocowych. Z wieloma z nich łączą na więzi serdecznej przyjaźni, która zawiązała się na kanwie zainteresowania losem ludzi, wśród których i dla których żyją.



Można pobrać ten dokument! Kliknij aby pobrać PDF



Można pobrać ten dokument! Kliknij aby pobrać PDF